Tom Riddle po raz kolejny spędzał noc w niezbyt wygodnej pozycji wszystko po to, by być przy Towarzyszu gdyby ten miał koszmar.
Cygi wydawał się spać mimo wszystko całkiem spokojnie i wyglądał tak prześlicznie, tak słodko. Mężczyzna nie marzył o niczym innym jak tylko o wślizgnięciu się pod ciepły koc i tulić ukochanego ale tylko siedział i obserwował.
Chłopiec tymczasem pogrążony był w spokojnym śnie. Owszem dzisiejszy dzień wciąż kołatał z tyłu jego umysłu ale wiedział, że jest całkowicie bezpieczny.
Poranek rozpoczął się jak wiele innych Cygi otworzył oczy by zobaczyć znajomy widok. Tom Riddle śpiący na niezbyt wygodnym fotelu nieopodal jego łóżka. Zakrył usta, żeby nie zaśmiać się na głos. I pomyśleć, że tak bardzo się go boją. Zaczął cicho chichotać
-Widzę że dziś humor dopisuje- odezwał się mężczyzna
-Lepszy- uśmiechnął się chłopiec i usiadł w pościeli-Spałeś tu znowu?
-Tak- Czarny Pan nawet się nie zająknął. Nie wstydził się tego co czuje do chłopca- i będę tu spędzał każdą noc
-Ciekawe gdzie będziesz spał jak wrócimy do szkoły- Cygi wstał i przeciągnął się odsłaniając mimochodem płaski brzuch. To oczywiście wywołało reakcję mężczyzny. Przymknął oczy i mruknął.
-O to się nie martw malutki- odezwał się po chwili- za godzinę spotykamy się na śniadaniu, zostawię Cię teraz- Tom wstał i podszedł do ukochanego, pocałował go w policzek i wyszedł. Tylko tyle mógł zrobić a wydawało się, że aż tyle.
Musiał zrobić coś żeby chłopiec przekonał się do niego szybciej. On był przecież dorosły i mimo, że nie chciał naciskać jakakolwiek rozłąka bolała.
Cygi siedział między bratem a mężczyzną którego kiedyś poślubi i niespiesznie jadł śniadanie. Dziś po południu przybędą jego przyjaciele i będę mogli rozpocząć pracę nad planem. Tym którego do końca jeszcze nie przemyślał. Wszystko tak szybko się zmieniało. Wciąż nie był do końca pewny jak Tom do tego wszystkiego pasuje, no i było już jasne, że nie kuzyn nie będzie mógł im towarzyszyć. Ma magię ale za mało by kwalifikować się do szkoły.
-Gdzie ty się podziewasz?- Draco trącił go nagle co wywołało wściekły syk Lorda Voldemorta
-Tak tylko myślę- posłał starszemu chłopcu promienny uśmiech i popił sok
-I niepotrzebnie- odezwał się jasnowłosy- wszystko jest dopięte na ostatni guzki.... no prawie- tu spojrzał naTom'a
-I tym prawie się martwię- najmłodszy przygryzł wargi- ale masz racj. Tom zanim przyjdą porozmawiamy?
-Z największą przyjemnością- sam był ciekaw co wymyślił jego śliczny Towarzysz. Nie zauważyli że rodzice chłopca wymieniają wymowne spojrzenia. Tom sam miał dziś masę obowiązków, między innymi dla tego, żeby dać czas Cygiemu a teraz rzucał wszystko dla ich małego synka.
-Jesteś zdenerwowany- kochanek objął go od tyłu
-To chyba normalne- młodszy mężczyzna odwrócił się do ukochanego- Nie wiem jak on na to zareaguje. Na mnie... na Ciebie
-Więc czas najwyższy, żeby się o tym przekonać mój kochany- pochylił głowę i pocałował go lekko- i dziękuję, że jestem tego częścią
-Jesteśmy w tym razem- westchnął ciemnowłosy i w głośnym westchnięciem zniknął z bezpiecznego domu na spotkanie z nieznanym. Kochanek podążył za nim.
Tom i Cygi znów byli w ogrodzie. Tu chłopiec czuł się najspokojniej
-Mam zamiar zrobić w szkole małą rewolucję- odezwał się młody Malfoy- już wiem, że mogę zmienić domy i chcę żebyś był tam ze mną. Już napisałem kilka listów które zostaną wydrukowane jeszcze przed 1 września. Nikt poza kilkoma ludźmi nie wie kim byłem i od czasu aż nie będę pewny...nie będą wiedzieć. Że byłem Harrym Potteram ale kiedyś wyznam im prawdę i zapłacą. Wszyscy. Nie wiem, czy będę w stanie zabić kogoś poza Dumbledorem...
-Skarbie czego oczekujesz ode mnie?- Tom wiedział, jak bardzo będzie to niebezpieczne. I bał się tego coraz bardziej. Nie był w stanie wyobrazić co mógłby zrobić gdyby Cygi ucierpiał w jakikolwiek sposób
-Chcę żebyś był przy mnie- chłopiec uśmiechnął się do niego, jego mały Aniołek- i tak będziesz. Ale nie wiem jak. Sam nie powiedziałeś kim będziesz w szkole. I będę musiał dużo przebywać z innymi ludźmi. Muszą poznać kim jestem muszę zdobyć poparcie. Samo oskarżenie Dumbledora i jego podobnych nic nam nie da....
-Będę przy tobie w każdej chwili- Tom wziął go na kolana, potrzebował teraz kontaktu- będę nowym uczniem. Myśleliśmy o pozycji nauczyciela lub o tym żeby udawać Twoje zwierzątko ale to nie da mi możliwości być z Tobą cały czas. Chociaż jako animag mogę więcej i będę z tego korzystał....
-Jesteś animagiem?- Zainteresował się Cygi
-Oczywiście malutki- musnął wargami miękką skórę na szyi chłopca- Wiem, że będziesz musiał dzielić mój czas na innych ale wiedz że nie pozwolę żeby ktoś mi Ciebie zabrał. Każdy kto spróbuje...
-Wiem wiem- odwrócił się na jego kolanach tak że byli teraz twarzami do siebie- Śniło mi się ostatnio coś
-A co takiego mój skarbie?- Te zmienne nastroje to było coś co w nim uwielbiał. Błądził dłońmi po plecach ukochanego
-Całowaliśmy się- Cygi miał spuszczony wzrok i tak ślicznie się rumienił
-Przecież cały czas cię całuję- mężczyzna uniósł brew ale jednocześnie uniósł twarzyczkę chłopca
-Tak wiem ale...- raz jeszcze zagryzł wargi- Chcę więcej.... Znaczy Charlie.... nie ważne- bo wiedział, że wzmianka o innym mężczyźnie rozwścieczy Towarzysza
-I co ja nam z tobą zrobić kochany- westchnął Tom- nienawidzę gdy o nim mówisz, to, że wiem, że Cię dotknął, że dał Ci coś czego nie wiem czy chcesz....
-Chcę- przerwał mu chłopiec- wiem, że wszyscy traktujecie mnie jak dziecko i może macie trochę racji ale chcę żebyś chociaż Ty pamiętał że nim nie jestem i czasem chcę spróbować czegoś nowego czegoś normalnego
-Ty maleńki nigdy nie będziesz normalny- mężczyzna pochylił się i złączył ich usta w delikatnym pocałunku. Nie chciał myśleć o tym drugim ale nie chciał go też spłoszyć bo mimo deklaracji Cygi wciąż się go obawiał.
Bardzo powoli gdy chłopiec się nie odsunął polizał dolną wargę tych boskich ust i Cygi jęknął cicho bezwiednie dając mężczyźnie dostęp ale tylko na kilka sekund bo jeśli robiłby to dłużej straciłby nad sobą panowanie.
Odsunął się od ukochanego i spojrzał na piękną twarz. Zamglone oczy zaróżowione policzki i te usteczka które przed chwilą miał w posiadaniu.
-Lucjuszu- Fenrir odezwał się gdy tylko stanął w gabinecie przyjaciela z ukochanym przy boku
-Więc wróciliście- jasnowłosy mężczyzna wstał- Kuzynie jak Ci się to udało?- Zwrócił się do młodszego przybysza
-To długa historia- tamten instynktownie szukał wsparcia kochanka- Jest tu prawda?
-Jest szczęśliwy, jest bezpieczny- nalał do trzech kieliszków wino- ale wciąż opłakuje Twoją śmierć
-Pozwolisz mi go zobaczyć?- Syriusz spojrzał na krewnego
-Będzie zachwycony ale najpierw powiedz jak- chciał wiedzieć Pan Domu
-Myślisz, że dałbym umrzeć mojemu Towarzyszowi? -Wilkołak był niepocieszony tymi oskarżeniami
-Nie oczywiście, że nie- przyznał Malfoy- ale to musiało być nie lada osiągnięcie
-I było uwierz mi- westchnął Black.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Tu na dziś kończę ale plan kolejnych rozdziałów już powstał mam nadzieję że uda się napisać szybciej
Hej,
OdpowiedzUsuńwspaniale, pięknie tutaj ukazujesz tą drugą stronę Toma taką troskliwą, wyobrażam sobie zebranie śmierciożerców, wściekły Tom, a nagle pojawia się Cyzi, a Tom rozpuszcza się jak ciepłe masełko... Syriusz i Fenrir ciekawe...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Hejka,
OdpowiedzUsuńkochana mam nadzieję, że u Ciebie jest wszystko ok, dbasz o siebie... no i muszę to powiedzieć tęsknię za Tomem i Cyzai...
weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Hejka,
OdpowiedzUsuńkochana, co tam u Ciebie słychać? czy wszystko w porządku u Ciebie? ja tutaj zaglądam co jakiś czas w oczekiwaniu na nowy rozdział, no i bardzo tęsknię za Tomem i Cygi...
weny, czasu, chęci, pomysłów i motywacji życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńhaloooo! Jest tu ktoś? od jakiegoś czasu sprawdzam czy coś zostało dodane... mam nadzieję, że zmotywuje cię do pisania kolejnych rozdziałów ;) czekam na kolejne części i liczę że nie porzuciłaś pisania...
weny, czasu i chęci życzę...
Pozdrawiam serdecznie Aga
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńpuk, puk jest tu ktoś? kochana co u Ciebie słychać? bardzo tęsknię za tym opowiadaniem, zaczęło się tak ciekawie, a tutaj... wiesz wystarczyło by po ptostu "jestem, żyję, ale mam teraz ważniejsze sprawy, dokończę kiedyś..."
weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńkochana bardzo tęsknię za Twoimi opowiadaniami, nie tylko za tym bo jest kilka które jeszcze nie są zakończone...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Aga
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńkochana ja bardzo tęsknię za tym opowiadaniem, co jakiś czas zaglądam tutaj w nadzieji na kontynuację...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńpowracam tutaj z pytaniem o kontynuację, bo tęsknię bardzo...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńkochana bardzo tęsknię za Twoimi opowiadaniami, proszę wróć...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Aga
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńwspaniale, w pięknym stylu ukazany Tom ta jego taka czuła, troskliwa strona... wyobrażam sobie tak zebranie śmierciożerców, Riddle wkurzony już zabiera się za karanie, a tutaj wpada Cygi, a on rozpuszcza sie jak ciepłe maseło... Fenrir i Syriusz razem ciekawe jak się udało uratować Syriusza...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Zośka
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńkochana powróć tutaj do nas, bardzo tęsknię za Twoimi opowiadaniami...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Aga
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńkochana bardzo tęsknię za kontynuacją tego opowiadania, proszę powróć tutaj...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Monika
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńdroga autorko mam ogromną nadzieję, że jednak powrócisz tutaj lub na inne swoje blogi, opowiadania są świetne... I wielka szkoda jest że nie ma kontynuacji...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Monika
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńopowiadane jest bardzo ciekawe, właśnie czegoś takiego poszukiwałam... mam nadzieję, że mimo wszystko zaglądasz tutaj i jednak kiedyś dokończysz je...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Kaśka
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńbardzo mi jest smutno, że nie ma kontynuacji tego świetnego opowiadania, czytam po raz kolejny i chce się po prostu więcej... powróć tutaj proszę...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Hejeczka, hejeczka,
OdpowiedzUsuńDroga nasza autorko, tak tutaj od czasu do czasu wracam z ogromną nadzieją na jakieś nowy rozdział, a tutaj lata lecą i nic... ale też tak wracam aby ponownie przeczytać...
Mam nadzieję, że jednak zaglądasz tutaj czasami i wciąż pamiętasz o tym blogu...
Pozdrawiam serdecznie i cieplutko Aga